Ekspert ostrzega: te jogurty z Biedronki to „cukrowe bomby”. Polacy kupują je masowo
Jogurty bardzo często pojawiają się w naszym menu, ponieważ są smaczne. Ich największą zaletą jest jednak to, że wystarczy wyjąć je z lodówki i zjeść. Sprawdzają się więc idealnie na śniadanie lub kolację, gdy nie mamy czasu przygotowywać skomplikowanych posiłków. Kupując te produkty, warto jednak czytać etykiety i sprawdzać ich skład.
Najgorsze jogurty z Biedronki
Karol Pieczka, trener personalny i ekspert od odchudzania oraz zdrowego stylu życia, opublikował na YouTube nagranie, w którym wyjaśnił, jakie jego zdaniem są najgorsze jogurty z Biedronki. Jako pierwszy wymienił jogurt „Gratka”.
Ma zero truskawek i trzy łyżeczki cukru – powiedział ekspert.
Jest to wyrób mleczny o niskiej zawartości białka, który nie syci, ale za to powoduje szybki wyrzut insuliny. Kolejnym odradzanym produktem jest jogurt „Fantazja”. Jak zauważył ekspert, tutaj problemem również jest duża ilość cukru (trzy łyżeczki) oraz długi skład, który świadczy o tym, że jest to produkt wysokoprzetworzony oraz zawiera dużo sztucznych dodatków. Jednak niezdrowy nie jest sam jogurt, ale dodatki w bocznej komorze, takie jak słodkie kulki, płatki czy sosy. Skład tych dodatków często obejmuje tłuszcze utwardzone, syrop glukozowo-fruktozowy i emulgatory. Jogurtem, którego także lepiej nie kupować, jest jogurt „Tutti”.
Cztery łyżeczki cukru i dużo tłuszczu – podsumował ekspert.
Kluczowym problemem tych jogurtów jest więc niska wartość odżywcza oraz duża ilość cukru. Zjedzenie raz na jakiś czas takich produktów nie zrujnuje zdrowia, jednak nie mogą być one podstawa naszej diety.
Co jest lepszym wyborem?
Zdaniem specjalisty najbezpieczniejszą bazą jest jogurt grecki lub skyr naturalny. Dopiero do nich warto dodać świeże owoce – borówki czy banana – które dadzą słodycz bez dosypywania cukru. Sprawdzą się też różne orzechy, migdały i nasiona, bo podnoszą sytość i poprawiają smak. Całość można uzupełnić płatkami owsianymi, które w przeciwieństwie do słodkich kulek naprawdę mają wartość odżywczą.